Wolfgang W. ma 4 lata. Jedynak, nie uczęszczający do przedszkola. Metody wychowawcze rodziców nie dopuszczały opowiadania mu bajek i legend smokach i strachach. Telewizora w domu nie było. Kiedy Wolfgang słyszał słowo potwór, smok, nie miał pojęcia, o czym się mówi. Nigdy też nie pokazano mu pradawnych krajobrazów, nie wiedział nic o kataklizmach przyrodniczych w dziejach ludzkości. Sen Wolfganga można więc przyjąć jako dowód na hipotezę, że psychika dziecka przechowuje wyobrażenia o pradziejach Ziemi i w opinii wielu współczesnych uczonych sen człowieka może przedstawiać relikty z prehistorii ludzkości, z wczesnych faz naszego życia duchowego. Wolfgang się przeziębił miał wysoką temperaturę. Pocił się w gorączce, tak że po przebudzeniu sądził, iż zmoczył go deszcz, który widział we śnie. Matka wycierała go ręcznikiem, jak to czyniła, gdy wychodził z wanny albo wracał do domu przemoczony deszczem.
|